To już drugi dzień leczenia mojej psychiki po wizycie u Kary. Na szczęście moja jakże spokojna i nieśmiała przyjaciółka zaprosiła do siebie też Natalię. I całe szczęście, bo siedząc sam na sam chyba byśmy się pozabijały

Gdy szłyśmy, natrafiłyśmy w lesie na jakieś zapomniane, szwabskie nagrobki dzieci
(tak, tak, mam niemcofobię

Ciekawa okolica

Doszłyśmy wreszcie do furtki prowadzącej do ogródka Kary. Weszłyśmy. Oczywiście ta debilka nie mogła się powstrzymać i pokazała nam gdzie pochowała swojego zdechłego kanarka - - Skrzywiłam się, bo przebiegły mi po głowie myśli jak Karolina C., zwana moją psiapsółką, ciska biednego ptaszka o szafę
Otrząsnęłam się i zaczęłam rozglądać się za drzwiami. Nim się zorientowałam, stałyśmy już przed drzwiami balkonowymi (czyt. prowadzącymi na taras). Otworzyła nam starsza kobieta ubrana w coś tam coś tam, która była babcią Kary. Przestraszyłam się, bo osoby przebywające wcześniej w towarzystwie owej babci, wiele mi opowiadały o jej zajebistości. Pragnę przypomnieć, że to był mój pierwszy raz. Nigdy wcześniej nie miałam kontaktu z rodziną mojej przyjaciółki, o której tak wiele naczytałam się na gg. Tzn. gadałam z mamą Kary przez 5 sekund w Galerii Bałtyckiej. No ale to nie to samo

Wracając do tematu
Byłyśmy w środku. Z końca domu rozległo się donośne szczekanie psa, którego chyba nigdy nie zapomnę *-* Maggie, czy jak ona tam ma, wskoczyła na mnie. Na początku byłam lekko przerażona (od 8 roku życia boję się psów większych od jamnika), ale po jakimś czasie się oswoiłam. Godzilla zgarnęła szklanki oraz soczek i poprowadziła nas do swojego pokoju. Stałam w progu gdy Kara, która olewa kulturę osobistą, cisnęła we mnie podpaską O.o
Usiadłam na łóżku i zauważyłam kajdanki z różowym futerkiem *____________* Coś się we mnie obudziło
Musiałam, musiałam je wziąć! Tak więc je wzięłam i gdy Kara zamawiała jedzenie, skułam Natalię, która wrzeszczała, że ją to boli i ble ble ble. Jak się domyślacie, olałam ją. Pół minuty później Natalia siedziała z różowymi kajdankami na nadgarstkach. Gdy w końcu je zdjęłam, okazało się, że Natalii spuchły ręce - - Hmm
Nie moja wina

Przyjechał dostawca z jedzeniem. Szybko zjadłyśmy i powróciłyśmy do zabawy z kajdankami. Tym razem chciałam zakuć Godzillę. Niestety ona nie dała się tak łatwo

Turlałyśmy się po całej podłodze. Gdyby w tym momencie wszedł ktoś niewtajemniczony, pomyślałby pewnie, że to jakiś gwałt zbiorowy jest O.O Ha! Wreszcie udało mi się wykręcić jej ręce na plecy. Łahahah! Zakułam ją w te słoooodkie kajdanki z różowym futerkiem (*_____________*) i podbiegłam do laptopa. Niestety moje szczęście nie trwało długo. Minutę później Kara zdjęła kajdanki i się na mnie rzuciła. Tak, tak, gwałtu ciąg dalszy

Wreszcie moja przyjaciółka stwierdziła, że jesteśmy niebezpieczne i wyniosła laptopa

Zuuo.
Zeszłyśmy na dół do salonu. W między czasie znalazłam słodziuchne kapcie z Dajśmana w postaci łap jakiegoś tam zwierza. Były takie fajne i miały szponiki *____*
Usiadłyśmy w salonie. Kara włączyła film z naszej pierwszej komunii, ponieważ twierdziłam iż jej nie kojarzę, chociaż siedziała w tej samej ławce. W pewnym momencie wleciała Maggie. Wskoczyła na Natalię. Ta się położyła, a Maggie polizała ją po twarzy

Podczas gdy z Godzillą turlałyśmy się ze śmiechu po podłodze, Natalia rozszerzyła nogi, a Maggie włożyła jej tam łeb

Zgwałcona przez psa

Przez nastę

ną godzinę leżałyśmy na kanapie, kopiąc się i dzwoniąc do Ziemniaka. Nie wiem po co, ale dzwoniłyśmy

Pod koniec wizyty przypomniałyśmy sobie, że miałyśmy zrobić emblemat na Dzień Europejski. Cóż, chyba nic się nie stanie jeśli przyniesiemy je trochę później
--
This is the first thing / I have understood:
Time is the echo of an axe / Within a wood.
Philip Larkin
--
I'll see you on the dark side of the Moon!
Pink Floyd
--
Live life Have fun and never be afraid to try
--
-- 佐川 Sagawa Arts
--
--
Previous Page12345...Next Page